Jak wybrać karmę dla psa? 3 sztuczki stosowane przez producentów

W dzisiejszym artykule kontynuujemy temat: jak wybrać karmę dla psa? Podpowiemy Ci kilka zasad, jakimi należy kierować się przy wyborze karmy. Zdradzimy również kilka sztuczek, które stosują producenci, aby ich karmy sprawiały wrażenie lepszych, niż są w rzeczywistości.

Na wszystkich opakowaniach karmy znajdziemy pewien zestaw podobnych informacji. Nie jest to ani przypadek, ani dobra wola producentów, ale wymóg prawa. Zakres informacji dostępnych na karmach dla psów określa m.in. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 767/2009 z dnia 13 lipca 2009 r.

Zabrzmiało poważnie? Bo jest, w dodatku ten niemal 30-stronicowy dokument jest tylko jednym z kilku, które regulują te kwestie. Bez obaw jednak – postaramy się przybliżyć najważniejsze zasady dotyczące etykiet karm w możliwe strawny sposób 😉

I na pewno zajmie nam to zdecydowanie mniej, niż 30 stron!

Jak wybrać karmę dla psa? Zasady

Zasada 1 – wybierz odpowiedni rodzaj karmy

Jednymi z pierwszych informacji, jakie zwykle rzucają się w oczy na opakowaniu, są:

  • rodzaj karmy – pełnoporcjowa lub uzupełniająca
  • oraz jej przeznaczenie, określone na przykład przez wielkość psa, jego etap życia (np. szczenię) czy poziom aktywności.

Druga kategoria informacji tłumaczy się sama. Warto jedynie dodać, że brak tego typu informacji oznacza, że mamy do czynienia z produktem „uniwersalnym”.

Jednocześnie rozróżnienie na karmę pełnoporcjową i uzupełniającą jest już nieco mniej intuicyjneAle tylko nieco mniej, bo:

  • Karma pełnoporcjowa to karma, która może być stosowana jako jedyna lub główna karma zwierzęcia: zawiera wszystkie niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu składniki odżywcze w odpowiednich proporcjach.
  • Karma uzupełniająca, jak sama nazwa wskazuje, nie jest w stanie samodzielnie zaspokoić potrzeb żywieniowych zwierzęcia, dlatego nie może być jego jedynym pokarmem. Karmy uzupełniające to bardzo szeroka grupa produktów, od przeznaczonych dla psów o szczególnych potrzebach (np. wymagających suplementacji niektórych składników odżywczych), przez przekąski stomatologiczne, aż po gryzaki i przysmaki.

Zasada 2 – przeczytaj uważnie listę składników

Ze szczegółami opisywaliśmy jak odczytywać etykiety karm w poprzednim artykule, który znajdziesz tutaj. Powtórzmy jednak najważniejsze reguły:

  1. Najbardziej wartościowe informacje znajdziesz na liście składników, uzupełnionej o informację o składnikach analitycznych i dodatkach. To one właśnie pozwolą Ci najpełniej ocenić jakość produktu, chociaż – jak za chwilę się przekonasz – taka ocena nie zawsze może być pełna.
  2. Surowce na liście składników nie są ułożone przypadkowo, ale w określonej kolejności: od tego, którego do produkcji karmy wykorzystano najwięcej, aż do tego, którego wykorzystano najmniej. Intuicyjne i rozsądne? Jak najbardziej. Warto tu jedynie dodać, że o pozycji składnika na liście decyduje ilość zużyta do produkcji.

Zasada 3 – nie daj się zwieść dumnie brzmiącym hasłom i obrazkom na opakowaniu

UWAGA! Przepisy nie zobowiązują producentów do podawania ilości poszczególnych składników (czy też ich kategorii, o czym za chwilę) wykorzystanych do produkcji karmy. Zwykle możemy się jej co najwyżej domyślać, analizując kolejność składników na liście.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy obecność jakiegoś składnika w karmie została dodatkowo podkreślona w tekście, fotografii, ilustracjach lub symbolach na opakowaniu. Przykład?

Jeśli na opakowaniu karmy pojawia się napis „z olejem z łososia”, producent powinien wskazać procentowy udział oleju z łososia na liście składników karmy.

Z kolei w odniesieniu do mięsa, producenci mogą – ale nie muszą – zamieszczać dodatkowe, opisowe informacje. Są one o tyle istotne, że zgodnie z wypracowanymi przez branżę standardami, przekładają się na konkretne liczby. Poniżej podajemy te zasady na przykładzie kurczaka.

  • „o smaku kurczaka” – w ten sposób opisana karma zawiera mniej niż 4% mięsa kurzego
  • z kurczakiem” – zawiera co najmniej 4%, ale mniej niż 14% mięsa kurzego
  • „bogata w mięso kurze” – zawiera co najmniej 14%, ale mniej niż 26% mięsa kurzego
  • „danie z kurczaka / kurczak” – zawiera co najmniej 26% mięsa kurzego.

Podkreślenia, które widzisz powyżej, mają zwrócić uwagę na pewien niuans, który w pośpiechu łatwo przeoczyć.
„Z kurczakiem” znaczy mniej więcej tyle, co „z dodatkiem kurczaka”.
Natomiast „danie z kurczaka”, „z kurczaka” lub „kurczak” – że kurczak jest jego zasadniczym składnikiem.

Na szczęście nie musisz pamiętać konkretnych wartości. Używając tego typu sformułowań, producenci, zgodnie z kodeksem dobrych praktyk branży, są zobowiązani również do wskazania konkretnej liczby w składzie produktu.

3 sztuczki, które obniżają jakość karmy

Sztuczka 1 – „Rozbijanie” składników

W idealnym świecie, zasada zamieszczania składników w porządku malejącym powinna prowadzić do tego, że na samym początku listy znajdą się te składniki, które są dla niej „najważniejsze” – przesądzają o jej charakterze. Niestety nie zawsze tak jest.

Może się na przykład zdarzyć, że jako pierwszy składnik wskazane zostanie mięso, ale tak naprawdę w karmie dominują… zboża. Wystarczy, by zamiast jednego zboża skorzystać z kilku lub wykorzystywać je jednocześnie w postaci naturalnej i przetworzonej (np. odpowiednio ziarna pszenicy i gluten pszeniczny).

W efekcie, udział każdego z nich w ogóle surowców może być na tyle niewielki, że indywidualnie „spadną” w hierarchii składników, mimo że jako grupa będą stanowić ich podstawę.

Sztuczka 2 – Mięso w sosie

Patrząc z ilościowego punktu widzenia, jednym z najważniejszych składników mięsa jest… woda. Jej procentowa zawartość może być różna, w zależności od:

  • czynników związanych z samym zwierzęciem (na przykład gatunek zwierzęcia, z którego pochodzi, sposób karmienia i hodowli, partia ciała, z której pochodzi),
  • dalszej obróbki mięsa.

Woda jest jednak także tanim surowcem i aby nieco ukrócić zapędy producentów do – nomen omen – rozwadniania karm dla zwierząt, wprowadzono obowiązek informowania o dokładnej zawartości wody w produkcie gotowym, jeśli ten przekroczy pewien próg. W przypadku karm dla psów próg ten wynosi 75%.

Niektórzy producenci jednak i na to znaleźli sposób. Kiepsko wyglądającą w składzie „wodę” zastąpili budzącym zdecydowanie bardziej pozytywne skojarzenia „sosem”.

Co prawda obecność sosu nie jest jednoznacznym dowodem na cięcie kosztów przez producenta, ale też nie powinniśmy nad nią zbyt lekko przechodzić do porządku dziennego.

Sztuczka 3 – Tajemnicze kategorie składników

Jeśli przyglądałaś się uważniej etykietom różnych karm, zapewne zauważyłaś, że niektóre z nich posługują się konkretnymi składnikami, takimi jak „świeże mięso z indyka”, czy „brokuły”. Podczas gdy skład niektórych to dużo bardziej ogólne pojęcia, takie jak „mięso oraz produkty pochodzenia zwierzęcego”, „warzywa” czy „roślinne ekstrakty białkowe”.

Posługiwanie się kategoriami składników zamiast nazwami konkretnych surowców nie jest sztuczką jako taką. Oba te podejścia są uregulowane prawem, które określa szczegółowo listę dopuszczalnych kategorii składników (jest ich 19). I tak na przykład:

  • „mięso oraz produkty pochodzenia zwierzęcego” to – zgodnie z tabelą w unijnym rozporządzeniu – „wszystkie mięsne części poddanych ubojowi stałocieplnych zwierząt lądowych, świeże lub zakonserwowane przez odpowiednie przetworzenie, oraz wszelkie produkty i pochodne rozbioru tuszy lub części tuszy stałocieplnych zwierząt lądowych”,
  • „warzywa” to „wszystkie rodzaje warzyw i roślin strączkowych, świeże lub zakonserwowane przez odpowiednie przetworzenie”,
  • „roślinne ekstrakty białkowe” to „wszystkie produkty pochodzenia roślinnego, w których przy użyciu odpowiedniego procesu osiągnięto koncentrację białka w wysokości co najmniej 50 % surowego białka w stosunku do suchej masy”.

Podając skład produktu, producent może podawać albo nazwy poszczególnych surowców, albo ich kategorie. Trzeciej drogi nie ma – nie można mieszać tych dwóch sposobów na opakowaniu jednej karmy.

Z punktu widzenia klienta, zaletą posługiwania się kategoriami składników jest to, że w takim wypadku na pierwszym miejscu listy składników jest cała grupa składników. Stosowanie sztuczki polegającej na „rozbijaniu” składników jest więc trudniejsze, jakkolwiek wciąż możliwe.

Ogromnym minusem jest za to brak konkretnej informacji o składnikach. Jeśli chcesz zbilansować dietę psa w oparciu o konkretne surowce, to tak opisane karmy będą nieprzydatne.

Jeśli Twój pies cierpi na alergie lub nietolerancje pokarmowe, to kupując takie karmy będziesz musiał nie tyle unikać konkretnych surowców, ale wręcz całych grup surowców. Może się po prostu okazać niemożliwe lub bardzo niepraktyczne.

Wreszcie, nie masz żadnej gwarancji, że skład takiej karmy będzie stały. Posługiwanie się ogólnymi w swojej naturze kategoriami pozwala producentowi na dużą dowolność, jeśli chodzi o bieżącą kompozycję karmy. Ewentualne zmiany w jej składzie mogą zatem w ogóle „nie trafić” na etykietę lub wpłynąć na informację o wartościach odżywczych.

Podsumowanie

Być może czytając ten artykuł miałeś wrażenie, że kupowanie karmy jest jak chodzenie po polu minowym – na szczęście tak źle nie jest! 🙂 Połowa sukcesu w wyborze karmy to po prostu chwila czasu na zastanowienie i na spokojne przeczytanie składu karmy. Aby od razu przejść do działań, mamy dla Ciebie małe “zadanie domowe”. 

Sięgnij po karmę, którą podajesz swojemu psu i zadaj sobie 3 proste pytania:

jak wybrać odpowiednią karmę dla psa

Odpowiedź na powyższe pytania, to najprostsza metoda pt. „jak wybrać karmę dla psa?”. Możesz ją stosować za każdym razem, gdy trafiasz na nowy, z pozoru interesujący produkt. 

Na koniec ciekawostka: co prawda poza opisanymi wcześniej wyjątkami przepisy nie przewidują obowiązku zamieszczania informacji o ilości poszczególnych składników na opakowaniu, ale jeśli klient jej zażąda, producent ma obowiązek udostępnić ją mu indywidualnie.

Co prawda nie wiemy, jak z realizacją tego przepisu jest u innych producentów, ale jeśli miałbyś jakiekolwiek pytania dotyczące karmy RAW PALEO, w tym także wykraczające poza informację o ilości poszczególnych składników, to z przyjemnością na nie odpowiemy! 🙂